FB

Szubienica

szu_01.jpgNajpowszechniejszą formą wykonania kary śmierci od czasów średniowiecza, aż po nowożytność było ścięcie mieczem lub powieszenie na szubienicy. Ścięcie, w odróżnieniu od powieszenia, było uważane za karę honorową nie przynoszącą zniesławienia, utraty czci i honoru. Natomiast kara śmierci przez powieszenie, sklasyfikowano jako “karę złodziejską”, pozbawiającą skazanego honoru i dobrego imienia, jak i jego najbliższych. Zarezerwowano ją głównie dla przestępców popełniających wykroczenia przeciwko własności prywatnej, czyli kradzież (dużą) lub w wielokrotnym wymiarze, rozbój, bunt i zdradę przeciwko panującemu lub państwu. Orzekano ją wyłącznie w stosunku do mężczyzn, natomiast kobiety za podobne przestępstwa ścinano, topiono lub zakopywano żywcem w ziemi.

Jako dodatkowy element prewencyjny pozostawiano na szubienicy zwłoki powieszonych, najczęściej do następnych egzekucji, lub “aż zgniją ścięgna i rozluźnią się spojenia kości”. Praktykowano także obostrzenie “kary złodziejskiej” w stosunku do sprawców ciężkich przestępstw poprzez wieszanie na najwyższej albo zewnętrznej belce szubienicy. Również przed wykonaniem wyroku skazanego można było poddać dodatkowym represjom, np. szarpać szczypcami, wlec końmi na miejsce egzekucji, wychłostać pod pręgierzem, itp.

Sama inwestycja budowlana oprócz stosownego przywileju prawnego dającego możliwość orzekania najwyższego wymiaru kary, wiązała się z poniesieniem niemałych kosztów. Miasta budujące lub remontujące szubienicę, oprócz zakupu odpowiedniej ilości materiałów budowlanych potrzebnych do zrealizowania inwestycji musiały zatrudniać całe cechy rzemieślinicze (kowali, cieśli, murarzy, kamieniarzy, powroźników, itd). Przeświadczone one były bowiem w zabobonnej tradycji, iż wszelkie prace przy szubienicy przynoszą hańbę dla pracujących, jak i ich rodzin. Dodatkowo powszechną praktyką było zobowiązywanie władz danego miasta do wykonania pierwszej, często symbolicznej czynności przed rozpoczęciem właściwych prac.

Opis takiego remontu opisują nam kroniki Bolkowa:

“Dnia 14 czerwca 1688 roku przeprowadzono remont szubienicy, w którym uczestniczyli wszyscy miejscy rzemieślnicy, wraz z ławnikami i wójtem. Zanim przystąpiono do naprawy szubienicy zgromadzeni przedstawiciele miasta zobowiązani zostali do do wykonania pierwszej czynności remontowej. Wójt miejski i każdy z ławników musiał uderzyć trzy razy w ścianę obiektu młotkiem podanym przez mistrza murarskiego, oraz położyć trzy kielnie zaprawy murarskiej. Tutejszy sąd również został zobligowany do powyższej czynności, którą wykonał na stojących obok szubienicy drabinach egzekucyjnych. Po wykonaniu przez cechy wszelkich prac uroczyście obiekt przekazano w ręce przybyłego kata”.

Najprostszą w wykonaniu formą szubienicy była klasyczna kolankowa (niem. Kniegalgen). Wznoszono również konstrukcje o dwóch, trzech, czterech i więcej słupach szubienicznych. Jednak najpowszechniejszą formą na jaką decydowały się śląskie miasta był typ szubienicy studniowej. Jego rozpowszechnienie obserwujemy głównie od początków XVI wieku. Szubienicę studniową wykonywano najczęściej w formie cylindrycznej lub czworokątnej studni, na której koronie umieszczano trzy lub cztery kamienne, albo drewniane słupy(filary) stanowiące podporę dla belek egzekucyjnych, do których przytwierdzano stryczki. Forma takiej budowli zapewniała jej trwałość i funkcjonalność. Często taka studnia posiadała otwór wejściowy, który był zamykany solidnymi drzwiami. Ich rozmiary były różne: przecietnie średnica wynosiła od 350 do 650 cm, wysokość studni wraz ze słupami osiągała około 700 cm.

Do dziś na Dolnym Śląsku zachowało się aż sześć kamiennych szubienic w miejscowościach: Kąty Wrocławskie, Lipa, Mościsko, Ścięgny, Wojcieszów, Złotniki Lubańskie. Stanowi to niewątpliwie ewenement w skali całego kraju, ponieważ tylko jeszcze jeden obiekt tego typu znajduje się w miejscowości Trzebiel (województwo lubuskie). Jednak stan zachowanych tych szubienic jest fatalny, a ruiny wymagają natychmiastowego zabezpieczenia. Relikty wszystkich wymienionych obiektów założono na planie koła, a w przypadku Kątów Wrocławskich i Mościska po szubienicach zachowały się tylko same fundamenty. Natomiast po wielu istniejących w przeszłości śląskich szubienicach zachowały się jedynie wzmianki w kronikach miejskich i nazwy wzniesień, na których je postawiono. Po owych miejscach przetrwały tylko dźwięcznie brzmiące nazwy w postaci: Szubieniczna Góra, Straconka, Wisielcza Góra, Szubienicznik, w niemieckim odpowiedniku Galgenberg.

Wyślij link