FB

Szubienica w Miłkowie (Ścięgny)

Pomiędzy Miłkowem a Ścięgnami na jednym ze wzniesień o nazwie Straconka (478 m n.p.m) stoja ruiny kamiennej szubienicy. Jej ponura konstrukcja z kamieni polnych do dziś straszy trzema kamiennymi filarami wznoszącymi się ponad koronę cylindrycznej studni. Filary te w przeszłości stanowiły podporę pod drewniane belki egzekucyjne, do których przytwierdzano stryczki.
Obiekt założono na planie koła tworzy cylindryczną studnię o średnicy wewnętrznej 330 cm i wysokości 250 cm. Grubość ścian waha się w granicach 80-85 cm. Na koronie umieszczono trzy kamienne filary o aktualnej wysokości około 200 cm. Wejście do wnętrza studni umieszczono od strony południowo-zachodniej. Całość wykonano z granitowych i piaskowcowych głazów; ślady wskazują iż w przeszłości obiekt mógł być otynkowany.
Historia szubienicy (często przypisywanej w literaturze zarówno miejscowości Miłków, jak i Ścięgny), sięga roku 1654. Wtedy to właściciel wsi Miłków, baron Carl Heinrich von Zierotin zaniepokojony wybuchem ruchów rewolucyjnych, odkupił od miasta Jelenia Góra dla swoich włości: Miłkowa, Głębocka, Ścięgien i Karpacza, prawo sądownictwa kryminalnego. W roku 1677, celem ogólnej prewencji nakazał wzniesienie dzisiejszej szubienicy i pręgierza (zachowanego do dzisiaj przed murem otaczającym kościół parafialny w Miłkowie). Prawdopodobnie wcześniejsza szubienica znajdowała się na wzniesieniu oddalonym bardziej na północ od dzisiejszej lokalizacji.
Szubienicę w Ścięgnach użyto pierwszy raz siedem lat po jej wzniesieniu, wtedy to twórca miłkowskiego sądownictwa musiał wydać wyrok śmierci na swojego szwagra, barona von Fitsch (lub Fätste), ponieważ dopuścił się on morderstwa. Ofiarą była jego żona Juliana von Zierotin, a motywem zbrodni utrzymywane stosunki seksualne z jedną z pokojówek. Wyrok zatwierdził sam cesarz Leopold I, a sprawca zawisł na szubienicy wbrew ówczesnemu prawu (zwyczajowi), dającemu szlachcicowi możliwość wykonania wyroku przez ścięcie mieczem. Natomiast jego kochanka została ścięta specjalnie na tę egzekucję wykonanym mieczem, który można było jeszcze przed II wojną światową oglądać w miłkowskim pałacu. Na mieczu wygrawerowano wizerunek mężczyzny wiszącego na szubienicy, datę 1684 i napis: “Ten, kto podżegał do morderstwa, będzie stracony za pomocą miecza, a kto mordu dokonał, będzie powieszony”.
3 lipca 1689 roku stracono w tym miejscu parobka Georga Quohla, którego powieszono za otrucie swojej żony trucizną na myszy.
Jednym z bardziej spektakularnych wyroków sądowych jakie tu wykonano, była egzekucja rodziny Exnerów: ojca, matki, syna i córki, przeprowadzona 14 października 1701 roku. Sąd w Pradze zarządził, aby za morderstwo dziecka i kazirodztwo córka Rosina wraz z utrzymującym z nią stosunki cielesne bratem Georgiem mają zostać ścięci mieczem. Podobny los spotkał oboje rodziców: ojca Georga i matkę Marię, których dodatkowo przebito kołkami i zagrzebano w jamie przy szubienicy.
Ówczesne prawo było bardzo surowe, skoro w 1709 (lub 1719) roku powieszono tutaj Hansa Krause, oskarżonego o oszustwo na 20 funtów ryb wobec pewnych zacnych obywateli. Także młodzieniec Hans Müller za kradzież zakończył swój żywot na szubienicy 27 listopada 1715 roku. 6 grudnia jego zwłoki urwały się z szubienicy, a wezwany kat z Jeleniej Góry położył go twarzą do ziemi, pozostawiając bez pochówku.
W latach 1935-1942 podjęto próbę renowacji szubienicy. Niestety z powodów finansowych, oraz prawnych (brak inicjatywy ze strony właścicieli gruntów, na których zlokalizowano szubienicę) inwestycje zaniechano. Niestety dzisiejsze władze konserwatorskie również nie przejawiają zainteresowania niszczejącym z roku na rok obiektem.