FB

Krzyże kamienne

krz_05.jpgW krajobrazie śląskich miast, miasteczek i wsi, jeszcze do dziś możemy odnaleźć tajemnicze kamienne pomniki dawnego wymiaru sprawiedliwości. Są nimi masywne cylindryczne szubienice, kamienne krzyże zwane “pokutnymi”, pręgierze, kuny, kamienie graniczne. Wszystkie te zabytki przypominały o surowości prawa obowiązującego w przeszłości.

Najliczniejszą grupę z wymienionych zabytków reprezentują kamienne krzyże zwane popularnie “pokutnymi”. Za początek ich wystawiania należy uważać wiek XIII, kiedy wraz z rozpoczęciem procesu kolonizacji na prawie niemieckim ziemie śląskie przejęły również i obce wzorce. Dotyczyło to relacji społecznych, kultury, jak i zwyczajowego prawa karnego, którego źródłem w tym przypadku było tzw. Zwierciadło Saskie (1220-1230).

Do dziś na terenie Śląska możemy w wielu miejscowościach zaobserwować materialne ślady posługiwania się prawem zwyczajowym w stosunku do poddanych, których najlepszym dowodem są kamienne krzyże. Najczęściej lokalizujemy je przy lub w murach cmentarnych, czy wolnostojące przy wszelakich drogach, traktach. Również kroniki dostarczają nam wiele informacji o ich funkcji i pochodzeniu. Przykładowo pod rokiem 1505 w kronikach Złotoryi czytamy, że:

“mistrz piekarski Krzysztof Otto zamordował w Złotoryi czcigodnego obywatela Hansa Höpnera. Po tym uczynku Otto zbiegł do Wrocławia, gdzie został osądzony. Dał dzieciom zamordowanego 55 guldenów węgierskich, nakazał odprawić mszę, ufundował wodę święconą i postawił kamienny krzyż”.

Najstarsza znana umowa kompozycyjna z terenów Śląska pochodzi z 1305 r. i dotyczy postanowienia wystawienia kamiennego krzyża w Stanowicach koło Strzegomia. Oryginał dokumentu przechowywany jest w praskim Archiwum Państwowym. Poniżej zacytowany został fragment tej ugody w polskim tłumaczeniu:

“My, Beatrycze, księżna Śląska i władczyni Książa, chcemy aby wszystkim wyznawcom Chrystusa, do których dotrze ten dokument jako dowód, wiadomo było, że Konrad von Langinberc, były stanowicki młynarz pozbawiony został życia przez Konrada, byłego zarządcę majątku w Pasiecznej. Za zabójstwo tego człowieka, brat Günther, obecny administrator klasztoru zaproponował żonie, dzieciom i pozostałym krewnym zabitego stosowną przyzwoitą kwotę, którą zatwierdziła Rada Zaufanych Mężów. Żona, dzieci i bliżsi krewni, którzy obecni byli przy ugodzie i przyjęli kwotę ustaloną na 12 marek, złożyli swoje podpisy. Sumę półtorej marki otrzymał ponadto sługa zabitego za odniesione obrażenia, a chirurg, który udzielił mu pomocy jedną markę. Na znak ugody wzniesiony został na miejscu zbrodni krzyż. Wszyscy wymienieni po zatwierdzeniu ugody zrezygnowali w sądzie, w obecności wójta, ławników, z wszelkich działań. mogących mieć charakter zemsty, dziękując za korzystne warunki ugody. Ażeby żadna z wyżej wymienionych osób nie dopuściła się pogwałcenia ugody, postanowiliśmy opatrzyć dokument naszą pieczęcią i pieczęciami brata Günthera, administratora klasztornego i obywatela Strzegomia, nadając mu moc prawną. Jako świadków ugody pojednawczej wymienia się […], oraz wielu innych godnych zaufania ludzi. Sporządzono ręką Konrada, rektora szkół strzegomskich w dniu 4 grudnia w roku pańskim 1305″.

W średniowieczu czyn zabójstwa, nawet nieumyślnego pociągał za sobą drastyczne następstwa. Ród zabitego dokonywał krwawej zemsty na sprawcy lub jeżeli był on z różnych przyczyn nieosiągalny np. z powodu ucieczki, zdarzało się, że śmierć w odwecie dosięgała jego bliższych lub dalszych krewnych. Pociągało to za sobą dalsze niepotrzebne ofiary, czasem nawet całe rodziny. Dlatego ówczesne społeczeństwo starało się doprowadzić do zwyczajowej ugody dwóch zwaśnionych stron, zapobiegając dalszemu rozlewowi krwi.

Osoba, która dopuściła się morderstwa mogła liczyć na wykupienie, co ratowało jej życie. Strony sporu spotykały się na rozprawie ugodowej, którą zawierano za pośrednictwem władz świeckich lub kościelnych. Zobowiązywano zabójcę do świadczeń dla rodziny zamordowanego poprzez spełnienie określonych zapisanych warunków ugodowych zwanych traktatami pojednawczymi - “compositio”. Zobowiązania przestępcy wobec bliskich poszkodowanego możemy podzielić na dwie zasadnicze części: świadczenia na rzecz rodziny i Kościoła. W pierwszym przypadku zabójca zobowiązywany był do łożenia na utrzymanie dzieci lub wdowy zabitego, pokrycia kosztów pogrzebu, medyka, oraz sfinansowanie całego przewodu sądowego, wraz z jego stałymi elementami. Natomiast świadczenia na rzecz Kościoła ograniczały się do czynności mających “oczyścić” duszę zamordowanego. Najczęściej było to zamówienie określonej ilości mszy zadusznych, dostarczenie wosku do świec, czy odbycie pokutnej pielgrzymki do jednego z ówczesnych miejsc świętych, np. Akwizgranu, Rzymu, Jerozolimy, względnie sfinansowanie jej innym osobom. Stosowano sporadycznie również wszelkiego rodzaju zobowiązania dodatkowe, np. opłacenie biedocie kąpieli w łaźni, zamówienie dla niej posiłków, czy leżenie krzyżem na grobie zabitego.

Ostatnim, ale ważnym nakazem umowy pojednawczej było wystawienie kamiennego krzyża, mającego trwale upamiętnić to tragiczne zajście, skłaniać do modlitwy za duszę zabitego, a przede wszystkim być dowodem wypełnienia wszystkich zobowiązań ugodowych. Taki krzyż mógł być wystawiony w miejscu popełnienia zbrodni, lub w jej bliskim sąsiedztwie. Jednak zostawiano rodzinie zamordowanego możliwość do wyboru miejsca, na którym owy pomnik miał zostać postawiony. Od jej decyzji zależał wybór miejsca ewentualnego posadowienia krzyża. Mogło to być skrzyżowanie traktów, wiejska droga, miedza pola. Szczególnie chętnie decydowano się jednak na zlokalizowanie pomnika pojednania bezpośrednio przy murze cmentarza przykościelnego. Miejsce to miało prowokować przechodniów do krótkiej modlitwy, czy zadumy za duszę zabitego. Oprócz wystawienia kamiennego krzyża ugody kompozycyjne nakazują wzniesienie niejednokrotnie krzyży drewnianych, metalowych, kamiennych kapliczek, oraz obiektów określanych jako “marter”.

To zwyczajowe prawo obowiązywało do 1532 roku, kiedy to cesarz Karol V, wprowadził nowy kodeks karny, tzw. Constitutio Criminalis Carolina, na mocy którego zabójca stawał przed sądem orzekającym surowszą karę. Wówczas zawarcie umowy pojednawczej, jak i wystawienie kamiennego krzyża straciło swoje właściwości prawne. Nie możemy jednak wykluczyć, że krzyże stawiano nadal w miejscach przeróżnych tragedii, a ich funkcja ograniczała się jedynie do upamiętnienia przez rodzinę, czy przyjaciół tragicznie zmarłej osoby.

Interesującym aspektem wielu kamiennych krzyży są wyryte na nich przeróżne narzędzia interpretowane jako przedmioty, które posłużyły do dokonania mordu. Najczęściej są to miecze, siekiery, włócznie, kusze, itp. Znawcy przedmiotu nie są jednomyślni jeżeli chodzi o interpretację tych rytów. Niektórzy uważają znaki na krzyżach jako oznaczenie profesji zabitego. O rytach na krzyżach przeczytaj więcej tutaj.

Wyślij link